Mar 25,2020

Ochrona przed wirusem: lekcje z Japonii

Odczuwam dość spore znużenie, siedząc sama w pokoju, podczas obecnej kwarantanny (tak jak prawdopodobnie część z was), więc uznałam, że dlaczego by nie zreflektować mojego życia w Japonii? Spokojnie, to nie będzie całkowicie nudny materiał w stylu osobistego dziennika, ale naprawdę wysokiej jakości analiza porównawcza japońskich nawyków i tego, jak wpływają one na ochronę przed wirusem (z kilkoma cechami wspomnianego dziennika).

Zanim jednak zacznę podawać przykłady, pozwólcie, że przybliżę wam stan, w jakim obecnie znajduje się Japonia, jeśli nie macie tej wiedzy (w momencie opublikowania tego artykułu sytuacja może się zmienić, ale nieaktualne informacje są lepsze niż żadne informacje. A może gorsze… Nieważne, przechodzimy dalej). Japonię zawsze odwiedzało mnóstwo turystów z Chin (dodatkowo jest blisko tego kraju i posiada ogromną liczbę ludności), więc na początku pandemii koronawirusa spodziewano się, że będzie silnie zainfekowana. Okazało się jednak, że inne kraje znalazły się w o wiele gorszej sytuacji. Oczywiście tutaj nadal nie jest najlepiej (a niektóre źródła podają, że stosunkowo niski poziom zainfekowania jest spowodowany niewielką ilością przeprowadzanych badań, ale na razie to pominiemy). Mimo to uważam, że istnieją pewne nawyki związane z higieną (i nie tylko), których wszyscy mogliby się nauczyć od Japończyków. Usiądźcie wygodnie, odprężcie się i przygotujcie na moją analizę.

 

ROZDZIAŁ 1

SAMI W TŁUMIE

Kiedy półtora roku temu przeprowadziłam się do Japonii i poznałam moich pierwszych znajomych, zostałam zaproszona do baru z karaoke. To było naprawdę super – zarezerwowaliśmy prywatny pokój i śpiewaliśmy przez całą noc. Pomijając mój brak umiejętności wokalnych, już zawsze będę miło wspominać ten wspaniały czas. Następnego tygodnia zostałam tam zaproszona jeszcze raz, a potem jeszcze raz i jeszcze raz. Półtora roku później – moje umiejętności wokalne nie poprawiły się ani trochę, ale nadal lubię chodzić na karaoke ze znajomymi.

„Okej, ten artykuł robi się trochę nudny, czemu ona mi o tym opowiada?” – możecie pomyśleć. Tu jednak niespodzianka – kiedy mieszkałam w Polsce, moim idealnym sposobem na rozerwanie się nie było śpiewanie przez całą noc w barze z karaoke (w zamkniętym pokoju z 3-4 znajomymi), ale raczej zabawa w klubie, gdzie każdy może tańczyć z kim chce, a kwestia prywatności i przestrzeni osobistej jest zupełnie ignorowana. Nie oznacza to oczywiście, że w Japonii nie ma klubów nocnych, ale młodzi Japończycy często decydują się spędzać czas w relatywnie małych grupach i zazwyczaj nie wchodzą w kontakt z ludźmi, których nie znają.

Okej, odłóżmy na chwilę temat nocnego życia i omówmy inną popularną interakcję społeczną – pogawędki w kawiarniach.
Za każdym razem, gdy w Polsce wchodzę do mojej ulubionej kawiarni – Green Cafe Nero – słyszę rozmowy par czy grup znajomych, a czasem jestem nawet w stanie podchwycić omawianie jakichś interesów.  Zdarza się też kilkoro „samotników”, którzy przychodzą do kawiarni, żeby się pouczyć lub popracować. Kawiarnie w Japonii wyglądają zupełnie odwrotnie – są pełne „samotników” i rzadko kiedy można dostrzec tych dziwaków, którzy przychodzą tam, żeby pogadać z przyjacielem albo brać lekcje angielskiego od obcokrajowca, popijając kawę.

Tak więc w Tokio może być mnóstwo osób siedzących w restauracjach czy kawiarniach, ale większość z nich nie wchodzi w żadne interakcje ze sobą. Nikt się nie przytula ani – broń Boże – nie całuje. Widzicie, do czego zmierzam? Masa ludzi, ale w zasadzie zero roznoszenia zarazków. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że większość osób dodatkowo nosi maski.

I wreszcie – otoczenie biznesowe. Zróbmy szybki test:

Co robisz, gdy jesteś w otoczeniu biznesowym i witasz się z kimś, kogo wcześniej nie znałeś?

a) przytulenie b) uścisk dłoni c) pocałunek w policzek d) ukłon

 

Wykorzystując moje zdolności jasnowidzenia, zgaduję, że wybraliście uścisk dłoni (albo może nawet pocałunek w policzek, jeśli jesteście z Francji?). Zgadnijcie, którą odpowiedź wybrałaby osoba z Japonii? Oczywiście, że ukłon.

Ponownie – zero dotykania, zero dyszenia na siebie nawzajem, zero roznoszenia zarazków. Maski założone. Całkowite przygotowanie na wirusa.

ROZDZIAŁ 2

SAMI W POKOJU – HIKIKOMORI

Słyszałam, że ludzie narzekają na to, że muszą siedzieć w domu już po drugim dniu kwarantanny. Japończycy powiedzą natomiast: „to zwyczajnie zbyt proste”. Mieszkańcy Japonii izolowali się na długo przed koronawirusem. O ile wszyscy wiemy, że tak naprawdę przygotowywali się na pojawienie się wirusa, o tyle oni oficjalnie twierdzą, że powodem były gry wideo.

Hikikomori to termin, jakim określa się młodzież (głównie chłopców), którzy nigdy nie wychodzą z domu, nie mają pracy, przez cały dzień grają w gry wideo i jedzą tylko to, co przygotują ich matki.
Miałam na tyle szczęścia, żeby nigdy nie spotkać przedstawiciela hikikomori (w końcu nie bardzo się da, skoro nigdy nie wychodzą z domu), ale dostrzegałam parę niepokojących objawów tego zjawiska wśród moich przyjaciół. Przykładowo, pamiętam, jak pewnego razu jeden z moich znajomych wolał zostać w domu, żeby pograć, zamiast iść na koncert. Dziwne, bardzo dziwne. Kompletna izolacja przed wirusem, mówię wam.

Bycie stuprocentowym wyznawcą postawy hikikomori jest, według mnie, bardziej szkodliwe niż pożyteczne dla stanu psychicznego młodych ludzi, ale nie da się ukryć, że w czasach zakażenia taki tryb życia może okazać się przydatny.

 

ROZDZIAŁ 3

HIGIENA (Prawdopodobnie najważniejszy rozdział)

Po tym, jak przeprowadziłam się do Japonii, od razu zakochałam się w onsenach (japońskich gorących źródłach) i w kulturze codziennych kąpieli. Zrozumiałam, że preferuję brzoskwiniowo pachnące kąpiele bez bąbelków od pomarańczowo pachnących i z bąbelkami. Przyzwyczaiłam się do tych gorących ręczników, które zawsze podają w japońskich restauracjach. Zaczęłam nawet dokładniej myć ręce. Dość jednak o mnie.

Japonia jest uznawana za jeden z najczystszych narodów na świecie i nawyki w kwestiach higieny są zdecydowanie czymś, czego powinniśmy się nauczyć od Kraju Wschodzącego Słońca. Pamiętacie, jak podczas Mistrzostw Świata w 2018 japońska drużyna była jedyną, która wyczyściła swoją szatnię po przegranym meczu i na dodatek zostawiła kartkę z podziękowaniami?

Cóż, tego typu postawa jest oczekiwana od Japończyków od najmłodszych lat. Dzieci są uczone nie tylko mycia rąk i ciała, ale także sprzątania w szkole po zajęciach (obejrzyjcie film w bibliografii, żeby dowiedzieć się więcej na ten temat). Co więcej, w większości japońskich szkół najmłodsi uczą się płukania gardła (w celu zapobiegania przeziębienia) i często są sprawdzani pod kątem zachowywania higieny, np. nauczyciele upewniają się, że dzieci mają ze sobą chusteczki. Wymagane są też krótko obcięte paznokcie.

Ciężko określić, skąd wzięła się japońska kultura czystości, ale po przeczytaniu kilku artykułów mogę wywnioskować, że jest to mieszanka kultury buddyjskiej, tradycji Shinto oraz wilgotnej i gorącej pogody, która czyni dbałość o higienę niezwykle istotną w celu przetrwania. Jaki nie byłby to powód, najważniejsza lekcja brzmi: myjcie ręce tak samo, jak robią to dzieci w Japonii.

EPILOG

Jaka więc może być konkluzja mojej analizy? Najbardziej oczywistą teorią może być to, że Japonia od lat przygotowywała się na nadejście koronawirusa (tak, nawet w okresie Meiji, kiedy wszyscy myśleli, że skupiają się na śmierci szoguna Tokugawy i zmaganiem się z samurajami) – w zasadzie to yakuza opracowywała sposoby na ochronę Japończyków przed wirusem, jednocześnie go wytwarzając. Cel całej tej kampanii byłby wtedy oczywisty – sprawić, żeby wszyscy ludzie na świecie przestawili się z uścisku dłoni na tradycyjny japoński ukłon. W ten sposób kultura Japonii zwycięży, a ninja będą mogli przejąć władzę nad światem.

Innym możliwym wnioskiem jest to, że o ile pewne nawyki Japończyków prowadzą do społecznego wycofania i samotności, o tyle nadal wiążą się one z pozytywnymi rzeczami – na przykład ochroną przed wirusem. Wątpię, żeby – jak tylko skończy się ta epidemia – Europa nagle stała się społecznością zbliżoną do tej zamieszkującej Japonię – stroniącą od uścisków i spędzającą jak najwięcej czasu w domu, ale może są jednak pewne postawy, których moglibyśmy się nauczyć w tych przedziwnych czasach?

Uważajcie na siebie!

Przesyłam niezaraźliwe wirtualne uściski, wirtualne sushi i mnóstwo miłości.

Lada/tłumaczenie Konrad

 

Bibliografia (czyli artykuły o Japonii dla zainteresowanych)

1) https://www.youtube.com/watch?v=jv4oNvxCY5k&feature=youtu.be
2) http://www.bbc.com/travel/story/20191006-what-japan-can-teach-us-about-cleanliness
3) https://edition.cnn.com/2018/07/03/football/japan-belgium-russia-thank-you-locker-room-trnd/index.html
4) https://www.hotelzen.jp/blog/japanese-bath-houses/
5) https://soranews24.com/2016/09/19/8-reasons-japan-is-so-clean-the-wa-of-cleanliness/
6) https://www.japantimes.co.jp/news/2020/03/20/national/coronavirus-explosion-expected-japan/#.XnYwoRnQjIU

Źródło grafiki: Pixabay, vinsky2002 +  moje umiejętności fotomontażowe, które sprawiły, że Pikachu jest chroniony przed wirusem