Lut 04,2020

Nierówności w polskiej szkole

Od małego mówi się dzieciom, o tym jak dużą wartość ma osobisty wysiłek i jak wymiernie może polepszyć przyszłość danej osoby. Oczywiście to prawda, warto jednak zauważyć pewne strukturalne przeszkody w realizacji „amerykańskiego snu” nad Wisłą.

Badania World Economic Forum (WEF) odnośnie mobilności społecznej, czyli ruchu jednostki „w górę” lub „w dół” drabiny społecznej, pokazuje przykładowo jakie szanse ma dziecko urodzone w gorszej sytuacji materialnej na jej poprawę w ciągu swojego życia. Innymi słowy, na ile w danym kraju każde dziecko ma równe szanse i podobny start w dorosłe życie.

Nie dziwi, że najlepiej w tej kwestii radzą sobie kraje skandynawskie. Pierwsze miejsce zajmuje Dania, a Polska znajduje się dopiero na miejscu trzydziestym. Niestety pokazuje to, że Polska ma problem z zapewnieniem każdemu szansy awansu społecznego. Potwierdza to raport „The Relation between Inequality and Intergenerational Class Mobility in 39 Countries” uniwersytetu w Bremie. Polska również wypada w tym badaniu jako kraj nie zapewniający dzieciom równych szans. Oznacza to, że dziecko urodzone w rodzinie z historią wyższego wykształcenia najprawdopodobniej również będzie je miało, podczas gdy w rodzinach, gdzie rodzice wykonują pracę fizyczną, dziecko ma mniejsze szanse na inną przyszłość.

Okazuje się bowiem, że istotny wpływ na przyszłość danej osoby ma miejsce urodzenia oraz środowisko i wychowanie. W polskiej specyfice można zauważyć kontrast szans, możliwości oraz kapitału społeczno-kulturowego pomiędzy miastami a wsią. Co jest tego przyczyną i jak temu zaradzić? Wiele odpowiedzi na to pytanie jest związane z edukacją.

Coroczne raporty Centralnej Komisji Egzaminacyjnej pokazują znaczne różnice w średnich wynikach egzaminu gimnazjalnego w zależności od wsi i miast różnej wielkości. Przykładowo różnica pomiędzy wsiami a miastami powyżej 100 tys. mieszkańców z części z języka polskiego to 5 pkt. procentowych na korzyść tych drugich, w przedmiotach przyrodniczych różnica ta wzrasta do 9 p.p. Jednakże największy kontrast widzimy w wynikach części językowych. Różnica między dziećmi z miast, a ich kolegami ze wsi w egzaminie z angielskiego pod koniec gimnazjów wynosi aż 15 p.p. z poziomu podstawowego i aż 18 p.p. z poziomu rozszerzonego. Pokazuje to problem nierówności w dostępie do nauki języków obcych, tak ważnych we współczesnym globalizującym się świecie.

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest bieda i brak dostępu do kapitału kulturowego. Dzieci z miasta często mają więcej możliwości w postaci dodatkowych zajęć, wydarzeń kulturowych czy naukowych oraz dodatkowych kursów przygotowujących do egzaminów. Zgodnie z badaniami CBOS w latach 2015-2019 odsetek rodziców wydających dodatkowe pieniądze na „korki” skoczył z 14 do 32 proc. W ten sposób nierówności edukacyjne pogłębiają się co powoduje, że sukces na egzaminach coraz bardziej skorelowany jest ze stanem materialnym rodziców, który na wsiach jest niższy niż w miastach.

Inną oznaką nierówności edukacyjnych oprócz wzrastającej liczby korepetycji wśród miejskiej młodzieży jest rosnący odsetek uczniów chodzących do prywatnych szkół. W latach 2010-2017 wzrósł on, zgodnie z statystykami GUS, od 6,6 do 10.9 proc., a w powiatach ziemskich od 1.7 do 4.2 proc. Walka z tymi nierównościami była głównym powodem reformy wprowadzającej gimnazja w 1999 roku i można powiedzieć, że zdała egzamin. Od tej pory uczeń, który miał pecha i trafił do „gorszej” podstawówki blisko miejsca zamieszkania dostawał drugą szanse w postaci gimnazjum, gdzie mógł doświadczyć lepszych warunków do pracy. Kolejną zaletą była nauka w zróżnicowanym środowisku. Dzieci, które pochodziły z różnych rodzin mogły wymieniać się doświadczeniami i poznawać różnorodne style życia swoich rówieśników.

Problem nierównych szans między dziećmi z miast a dziećmi z wsi powinno się rozwiązywać w podobny sposób jak robią to kraje z najwyższym wskaźnikiem mobilności społecznej, które nie przez przypadek są w czołówkach rankingów badań edukacyjnych takich jak np. PISA. Te rozwiązania to między innymi:  budowanie większej ilości żłobków i przedszkoli, zapewnienie dzieciom edukacji już od najwcześniejszego wieku oraz zwiększenie nakładów finansowych na szkolnictwo, które obejmuje takie kwestie jak:  pensje dla nauczycieli, zajęcia dodatkowe z języków obcych czy wycieczki do teatru lub muzeum. Priorytetem powinno być też uświadamianie rodziców oraz nauczycieli w zakresie różnic w dostępie do wykształcenia i zwracanie uwagi na te szkoły, w których ceni się nie wynik końcowy na egzaminach a powiększanie umiejętności dzieci i poszerzanie ich wiedzy. Sukcesem nie jest bowiem osiągnięcie wysokich wyników dobrych uczniów, tylko długoterminowy rozwój każdego z nich.

Kuba

 

Bibliografia:

1. The relations between inequality and intergenerational class mobility https://journals.sagepub.com/doi/pdf/10.1177/0003122419885094
2. WEF Social Mobility Index http://reports.weforum.org/social-mobility-report-2020/social-mobility-rankings/
3. Prywatyzacja w polskiej szkole, badanie CBOS na zlecenie Fundacji Batorego http://www.batory.org.pl/upload/files/Programy%20operacyjne/Forum%20Idei/Komunikat%20z%20badania%20prywatyzacji%20edukacji.pdf
4. Wyniki egzaminu gimnazjalnego z 2019 roku https://cke.gov.pl/images/_EGZAMIN_GIMNAZJALNY/Informacje_o_wynikach/2019/20190614%20EG%20Wstepne%20informacje%20LOKALIZACJA.pdf
5. Raport OECD o mobilności w polskiej szkole https://read.oecd-ilibrary.org/social-issues-migration-health/broken-elevator-how-to-promote-social-mobility_9789264301085-en#page2

zdjęcie w tle: https://pixabay.com/pl/