czerwiec 08,2020

Jak zachęcić dzieci do samodzielności?

Większość książek na temat wychowania dzieci mówi nam, że jednym z najważniejszych celów rodziców jest pomóc dzieciom rozłączyć się z nami, pomóc im stać się niezależnymi. Jesteśmy usilnie nakłaniani żeby myśleć o naszych dzieciach jako o istotach jedynych w swoim rodzaju, z innymi temperamentami, gustami, uczuciami, marzeniami, nie wychowywać je na własne podobieństwo. Zatem jak możemy im pomóc stać się niezależnymi?

Przede wszystkim należy pozwolić dzieciom na działanie według ich własnego uznania, na borykanie się z własnymi problemami i dopuścić by uczyły się na własnych błędach. Oczywiście łatwo powiedzieć,  a trudniej wykonać. Z jednej strony nasze dzieci są wyraźnie od nas zależne. Z uwagi na ich młody wiek i niedoświadczenie musimy wiele dla nich zrobić, pokazać, nauczyć. Z drugiej strony fakt ich zależności od nas może prowadzić do wrogości. Dlatego ważne jest by codziennie rozwijać dziecięcą autonomię. Poniżej podamy konkretne sposoby, które pomogą dzieciom nauczyć się polegać na sobie niż na nas:

1. Pozwól dzieciom dokonywać wyboru

Pozostawienie dziecku nawet najmniejszego wyboru zwiększa możliwość rozszerzenia kontroli nad swoim życiem. Bardzo często zaproponowanie wyboru łagodzi złość i urazę dziecka na konieczność danej sytuacji. Podajmy kilka przykładów:

Zamiast „musisz wziąć to lekarstwo” można powiedzieć „ wiem, że nie lubisz tego lekarstwa. Może łatwiej byłoby ci połknąć je z sokiem jabłkowym lub pomarańczowym?”

Zamiast „idź zaraz do łóżka” można powiedzieć „ to jest czas na rozmowę dla mamy i taty, a dla ciebie czas do łóżka. Czy chcesz od razu spać, czy pobawisz chwilę w łóżku i zawołasz nas, kiedy będziesz chciał, abyśmy powiedzieli ci dobranoc?”

Zamiast „ Załóż długie spodnie, jest zimno” można powiedzieć „masz ochotę założyć dziś szare czy czerwone spodnie?”

Można też zaproponować dziecku by zaproponowało własną opcję, jeżeli będzie ona akceptowalna przez obie strony, dziecko będzie miało poczucie zadowolenia i autonomii.

2. Okaż szacunek dla dziecięcych zmagań

Zwykle gdy mówimy dziecku, że coś jest łatwe, myślimy, że dodajemy mu odwagi, jest jednak przeciwnie. Gdy dziecko ma poczucie, że coś co zrobił było łatwe ma wrażenie, że nie dokonało wiele. Jeżeli poniesie porażkę to będzie to znaczyć że nie potrafiło zrobić czegoś łatwego. Dlatego mówiąc „To nie jest łatwe” lub „To może być trudne” w sytuacji niepowodzenia dostarczamy dziecku możliwość pocieszenia się tym, że zadanie było trudne.

W zadaniach przysparzających dziecku sporych trudności ciężko jest rodzicom biernie patrzeć. Mamy ochotę mu pomóc lub w sytuacjach gdy zależny nam na przykład na czasie po prostu je wyręczyć – wiążąc mu buty. Jednak ważne jest by pozwolić mu na samodzielność. W tej kwestii zamiast wyręczania dziecka i udzielania mu wielu rad, można udzielić mu użytecznych informacji na przykład:Czasami pomaga, kiedy przed pociągnięciem suwaka do góry wciśniesz najpierw jego końcówkę w to małe zakończenie

Oczywiście rodzice muszą kierować się zdrowym rozsądkiem i wyczuciem. Kiedy widzą, że dziecko jest zmęczone, wymaga dodatkowej uwagi wielkie zadowolenie przyniesie mu kiedy założymy mu skarpetki lub w czymś je wyręczymy mimo, że samo potrafi sobie z tym poradzić.

3. Nie zadawaj zbyt wielu pytań

Czasem zamiast bombardowania dziecka serią pytań typu: „Gdzie byłeś?”, „Co robiłeś?”, „ Jak było?” można okazać dziecku swoją troskę w inny sposób mówiąc: „Cieszę się że już jesteś!” Pamiętajmy, że przy zadawaniu jednego z częstych pytań kiedy dziecko idzie na zabawę jest:  „Czy dobrze się bawiłeś?”. Dziecko odbiera to jako żądanie, że nie tylko musiało iść na zabaw ale jeszcze oczekuje się od niego, że powinno dobrze się bawić. Jeżeli tak nie było musi samo poradzić sobie z niezadowoleniem własnym i niezadowoleniem rodziców.

4. Nie śpisz się z udzielaniem odpowiedzi

Dzieci w wieku dorastania zadają bardzo wiele pytań: „Skąd się bierze tęcza?”,Dlaczego dzieci nie mogą robić tego, czego chcą?”, „Czy trzeba iść na studia?” Pamiętajmy, żeby nie wywierać na sobie presji natychmiastowej, zadowalającej odpowiedzi. Można zachęcić dziecko do pracy umysłowej, pozwalając mu na głębsze dociekania, do tworzenia opinii. Proces szukania odpowiedzi jest również cenny jak sama odpowiedź. Oczywiście to nie oznacza, że mamy w ogóle nie odpowiadać na pytania, dziecko pragnie dowiedzieć się więcej na nurtujące go tematy. Jednak pozwólmy dzieciom czasem na większy wysiłek umysłowy i szukanie odpowiedzi. A jeżeli kwestia wciąż będzie ważna zawsze później możemy wrócić z odpowiedzią.

5. Zachęć dziecko do korzystania z cudzych doświadczeń

Kolejnym ważnym elementem jest zachęcanie dziecko do korzystania z wiedzy i doświadczeń jakie oferuje mu społeczeństwo. Jest to też jeden ze sposobów osłabiania uczucia zależności od rodziny. Pokazuje to dziecku, że może samodzielnie zdobywać wiedzę z innych źródeł niż rodzice. Dentysta może wytłumaczyć, co dziej się z zębami, kiedy nie są myte, sprzedawca butów może wyjaśnić jaki wpływ na stopy może mieć noszenie ciasnych butów itp. Zdarza się często, że te zewnętrzne źródła wiedzy mają większą wagę dla dziecka niż długie rozmowy z rodzicami, więc korzystajmy z nich.

6. Nie odbieraj nadziei

Wiele przyjemności życiowych zawdzięczamy marzeniom, fantazjowaniu, oczekiwaniu, planowaniu. Próbując przygotować dziecko na możliwość niepowodzenia, pozbawiamy je ważnych doświadczeń. Tutaj dobrze wyjaśni to pewna historia opowiedziana przez pewnego ojca. Jego dziewięcioletnia córka fascynowała się końmi. Pewnego razu spytała czy mógłby jej kupić prawdziwego konia. Stwierdził on, że musiał się zdobyć na wysiłek by nie odpowiedzieć, że nie ma o czy mówić, bo pieniądze, miejsce, przepisy prawne… itd. Zamiast tego powiedział: „ A więc chciałbyś mieć własnego konia, opowiedz mi o tym więcej.” Wysłuchał po tym wielu szczegółów jakby go karmiła, czyściła, jeździła na nim. Samo mówienie o sowich marzeniach wydało się być wystarczające. Więcej nie zadawała mu tych pytań. Po tej rozmowie wypożyczyła książki o koniach, zaczęła je szkicować i zaczęła odkładać swoje kieszonkowe, by pewnego dnia kupić ziemie na stajnie i konia. Kilka lat później pracowała jako wolontariuszka w miejscowej stajni, by mieć możliwość jeżdżenia na koniu. Kiedy miała czternaście lat, jej zainteresowania końmi skończyły się i pewnego dnia zakomunikował, że z zaoszczędzonych pieniędzy kupuje rower. 😊

Gosia

artykuł opracowany na podstawie książki: Faber Adele i Mazlish Elaine „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”

źródło grafiki: https://pixabay.com/pl/