czerwiec 18,2020

Dlaczego Warszawa nazywa się Warszawa

Oto historia o panu Warszawskim

Pewnego razu żył sobie pan Warszawski. Żył we wschodniej części Południowo-Zachodniej Azji i od zawsze zastanawiał się, skąd wzięło się jego nazwisko.

Postanowił więc je wygooglować. Po chwili uświadomił sobie jednak, że Google jeszcze nie istnieje, bo ta historia wydarzyła się dawno temu.

Dlatego zdecydował się pójść do Glu Piego – najmądrzejszego człowieka we wschodniej części Południowo-Zachodniej Azji – i poprosić o interpretację swojego nazwiska.

Tak też uczynił.

Glu Pi powiedział mu:

— Witaj, młodzieńcze. Wyczuwam, że przyszedłeś zapytać mnie o znaczenie twojego nazwiska.

Pan Warszawski był całkowicie zszokowany mądrością Glu Piego.

— Tak, mistrzu! — powiedział pan Warszawski.

— Cóż, młodzieńcze, muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego. Twoje nazwisko powstało z antycznego azjatyckiego wyrażenia – War Szaw Ski – które oznacza „znajdź zielonego kurczaka”.

Tak więc pan Warszawski rozpoczął poszukiwania owego zielonego ptaka. Minęły jednak trzy lata i nadal mu się to nie udało.

Lecz nie utracił nadziei i kontynuował poszukiwania przez następne trzy lata.

A potem kolejne trzy lata.

Aż w końcu znalazł go w mrocznym pałacu Władcy Kolorowych Kurczaków, gdzie musiał pokonać zielonego smoka, po czym przyniósł zdobytego ptaka Glu Piemu.

— Witaj, mistrzu! — powiedział pan Warszawski — Przyprowadziłem zielonego kurczaka, zgodnie z przepowiednią mojego nazwiska.

— Tak, jeśli o to chodzi… — powiedział Glu Pi — Okazuje się, że popełniłem błąd. Twoje nazwisko nie oznacza „znajdź zielonego kurczaka” – użyłem nie tego słownika, co trzeba. Ale gratulacje! No i walka ze smokiem musiała być ekscytująca. Dobra robota!

Pan Warszawski bardzo się zasmucił.

Jego smutek trwał trzy dni.

Trzeciego dnia Glu Pi odwiedził go w jego domu i powiedział:

— Proszę się nie martwić, panie Warszawski. Już wiem, skąd pochodzi pana nazwisko.

— Naprawdę? To świetnie! — pan Warszawski niemal nie mógł w to uwierzyć.

— A więc, młodzieńcze… — rozpoczął, chociaż pan Warszawski nie był już taki młody, gdyż minęło dziewięć lat od ich pierwszej rozmowy — Musisz udać się do Polski, w Europie, na lewo od góry Pien Kna. Gdy już tam dotrzesz, udaj się do miasta o nazwie Warszawa – to stamtąd pochodzisz i to tam powinieneś mieszkać.

Tak więc pan Warszawski wyruszył w podróż, dotarł do góry Pien Kna, skręcił w lewo i udał się do Europy. Gdy już tam dotarł, wymienił zielonego kurczaka na informację o tym, jak dostać się do Polski (widzicie, jednak się przydał). Po wkroczeniu do Polski zaczął pytać jej mieszkańców o Warszawę, ale wszyscy powiedzieli mu, że tutaj nie ma żadnej Warszawy. Mężczyzna bardzo się zasmucił. Był zdenerwowany na Glu Piego. Po trzech latach zdecydował się samemu zbudować to miasto. Polakom spodobał się ten pomysł i postanowili mu pomóc.

Oto prawdziwa historia tego, jak zbudowano Warszawę.

Starzy mędrcy powiadają, że legendarnego zielonego kurczaka nadal można spotkać w Europie, ale nikt nie widział go od czasów pana Warszawskiego.

Oprócz tego Polakom bardzo przypadły do gustu nazwiska zakończone na -ski, więc zaczęli ich używać dla zabawy.

Koniec.

 

Lada/tłumaczenie Konrad

 

źródło grafiki: https://pixabay.com/pl/